Zaloguj się
Nie pamiętasz hasła? Zarejestruj się
Promocje
Obcinacz do cygar Angelo 500120
Obcinacz do cygar Angelo 500120
65,99 zł 60,00 zł
szt.
Tabakierka Bernard Schnupftabak Panorama Chiemsee
Tabakierka Bernard Schnupftabak Panorama Chiemsee
74,50 zł 52,00 zł
szt.
Obcinacz do cygar Angelo  500360
Obcinacz do cygar Angelo 500360
63,00 zł 57,00 zł
szt.
Obcinacz do cygar Angelo 50004
Obcinacz do cygar Angelo 50004
60,00 zł 55,00 zł
szt.
Cygara Samana Gran Corona Maduro
Cygara Samana Gran Corona Maduro
24,00 zł 22,00 zł
szt.
Humidor Gangway Hum-HS-GW Glasstop
Humidor Gangway Hum-HS-GW Glasstop
550,00 zł 510,00 zł
szt.
Obcinacz do cygar Angelo 50001
Obcinacz do cygar Angelo 50001
60,00 zł 55,00 zł
szt.
Obcinacz do cygar Angelo 500380
Obcinacz do cygar Angelo 500380
62,00 zł 57,00 zł
szt.
Obcinacz do cygar Angelo 500420
Obcinacz do cygar Angelo 500420
88,00 zł 80,00 zł
szt.
Obcinacz do cygar Angelo 500370
Obcinacz do cygar Angelo 500370
63,00 zł 57,00 zł
szt.
Produkt dnia
Producenci
O cygarach i nie tylko
TEQUILA i… cygaro

Pierwsze wzmianki o tequili sięgają XVI wieku i dotyczą kraju Azteków. Wiadomo też, że od około 1600 roku rozpoczęto w tej części świata jej masową produkcję.

Cygara z kraju Majów i Azteków

     Gorący klimat i znikoma ilość obfitych opadów powodują, że meksykański tytoń jest mocny, a robione z niego cygara są dobrze zbudowane i wyraziste. Ciemne, spalone od słońca liście dają smakowite zawijacze, używane do produkcji wielu cygar na świecie. Ich “diabelski” smak spowodowany jest podwyższonym poziomem smoły i nikotyny w liściach. A jednak tutejsze cygara są niedoceniane w świecie. Mało kto wie, że uprawa tytoniu w tym kraju ma długą tradycję, sięgającą okresu sprzed 4 tysięcy lat, jeszcze zanim pojawiła się na tych ziemiach cywilizacja Majów. Oni sami delektowali się pierwszymi cygarami w długiej historii rodu ludzkiego, do wytwarzania których używali m.in. zwiniętych w tubę bananowych liści. Ich dwaj bogowie – Votan i Bolon-Tzakab – byli namiętnymi palaczami, przynajmniej tak przedstawiają malowidła, a ową przyjemność określali w swoim języku jako sik’ar, co fonetycznie pokrewne jest z angielskim rzeczownikiem: cigar. Meksyk to kolebka uprawy tej rośliny. Najlepsze warunki uprawne panują na południu kraju – w dolinie San Andreas, położonej między dwoma nieczynnymi wulkanami Santa Martin i Santa Marta. Najbardziej popularne odmiany tytoniu w Meksyku to miejscowa San Andreas Negro, Mexican Sumatran i Habana 2000.

     Początki przemysłu tytoniowego sięgają 1530 r., kiedy to misjonarz Bernardino de Sahagun jako pierwszy zidentyfikował rosnące w San Andreas odmiany tytoniu. Wkrótce słodsza Nicotiana tabacum – dzisiaj znana jako San Andreas Negro – została przeniesiona na Dominikanę i Kubę, dając początek uprawom tytoniu cygarowego na obu tych wyspach. Z kolei pierwszą – z prawdziwego zdarzenia – komercyjną wytwórnią tytoniu w dolinie San Andreas założył Hiszpan z meksykańskim obywatelstwem Octavio Carrión Carvallo (1830). Jednakże uprawa nie była duża. Dopiero jego wnuk dał początek produkcji na większą skalę – w regionie Tuxtla pod koniec XIX w. powstało aż 20 fabryk, działało 6 agentow od sprzedaży, wzrósł eksport na Kubę, do Ameryki Północnej, Francji i Niemiec. Nawet rewolucja meksykańska nie dokonała dzieła totalnego zniszczenia przemyslu tytoniowego, choć znacznie go osłabiła. Po II wojnie światowej – dzięki operatywności holenderskich firm – trafiły do doliny San Andreas nasiona z Sumatry, a w 1959 r. do uprawy tytoniu i produkcji cygar wdrożono techniki kubańskich uciekinierów. Już w 1964 r. powstała znana marka “Te-Amo”, bardzo popularna wówczas w Stanach Zjednoczonych, albowiem na kubańskie wyroby nałożono w tym kraju embargo i niejako z konieczności sprowadzano dobrej jakości substytut zza miedzy. Eksperymenty z socjalizmem jakie dotknęły Meksyk w latach osiemdziesiątych ub. wieku zahamowały rozwój tego przemysłu, wprowadzono liczne kontrole produkcyjne i limity na towary zagraniczne. Dopiero prywatyzacja z 1992 r. dała właścicielom więcej swobody – zrzeszyli się oni w związek pod nazwą “Mexican Association of Cigar Manufactures” (MACM), aby z powrotem przywrócić meksykańskim cygarom renomę. Na dzień dzisiejszy tylko 4 przedsiębiorców jest zrzeszonych w MACM. Do 1997 r. wytwarzano raczej cygara z rodzimego tytoniu, gdyż wysokie cła na zagraniczne tytonie ograniczały różnorodność produkcji. Obecnie w meksykańskich cygarach coraz częściej występują mieszanki z innych krajów. Wzrost zainteresowania meksykańskimi cygarami w Stanach Zjednoczonych – który miał miejsce w 1994 r. – spowodował powstanie wielu nowych wytwórni, mniejszych lub większych, które poddane działaniu ekonomicznej presji nie przetrwały lub zostały wykupione przez większe koncerny.

     Owe cztery liczące się dzisiaj wytwórnie cygar leżą w prowincji Veracruz, we wspomnianej dolinie Świętego Andrzeja, na wysokości 4 tysięcy stóp nad poziomem morza. To 150 mil kwadratowych pól o żyznej, wulkanicznej glebie o neutralnym odczynie i optymalnej zawartości potasu, fosforu, wapnia i magnezu. Do tego dochodzi ciepło i stała, wysoka wilgotność powietrza. ”Dolina jest idealnym miejscem na uprawę tytoniu” – zapewnia Alberto Turrent Cano IV, właściciel największej plantacji i wytwórni cygar Nueva Matacapan de Tabacos i zapewnia, że wszystkie uprawiane tutaj tytonie zachowują swój oryginalny aromat, w związku z czym liście kubańskie smakują jak te uprawiane w Pinar del Rio. On i inni właściciele są jednak dumni przede wszystkim z rodzimej odmiany Negro. W uprawie nie stosuje się podobno środków chemicznych, a glebę nawozi jedynie obornikiem. “Błogosławimy naszą ziemię, że wydała nasz tytoń” – dodaje Armando F. Carrión, kolejny tytoniowy potentant regionu, dyrektor Vegas de Cacahuateno. Lokalna duma jest krzaczastą, nieco przysadzistą rośliną o szerokich i grubych liściach, do tego dość ciężkich z powodu wysokiej zawartości olejków, dzięki czemu w procesie fermentacji liście uzyskują niepowtarzalną ciemną barwę – oscuro. Tytoń z takiego liścia jest aromatyczny, słodki i zarazem krzepki, nieporównywalny z żadnych innym liściem na świecie. Najczęściej stosuje się go jako wrapper i filler w wielu uznanych na świecie markach, m.in. “Partagás” lub “Macanudo”. Mimo wszystko meksykański tytoń jest niedoceniany. Wielu producentów z uwagi na uprzedzenia klientów ukrywa jego pochodzenie lub zmienia nazwę z San Andrea Negro wrapper na Tuxtla Valley Maduro czy Sun-grown Morrón. Z kolei hodowana tutaj kubańska odmiana Habana 2000 jest ciemniejsza od tej uprawianej na Kubie czy w Nikaragui, meksykańskie warunki nadają liściom bogaty i ostry smak.

     Pora przedstawić największych meksykańskich wytwórców cygar. Jak już wspomniano, z 15 zrzeszonych początkowo w MACM producentów zostało tylko 4. Najbardziej słynna marka “Te-Ami” należy do Alberta Turrenta Cano IV, który z powodzeniem kontynuuje dzieło swojego hiszpańskiego przodka z XIX w. Czwarte pokolenie Turrentów robi, to co robili ich poprzednicy – uprawiają tytoń, bo mają to we krwi. Syn Alejandro nie jest wyjątkiem i z pewnością zostanie głową kolejnej dynastii. Ich mocna pozycja na rynku została wzmocniona mariażem z inną XIX-wieczną rodziną producentów cygar – Carriónami. Na 400 hektarach tytoniowego pola należącego do Neueva Matacapan de Tabacos – gdzieniegdzie jeszcze upstrzonego mogiłami starożytnych Indian – uprawiają głównie San Andreas Negro i Mexican Sumatran, lecz także kubańskie odmiany (Corojo) coraz częściej stosowane w mieszankach. Około 20% zbiorów trafia do własnych wytwórni, w których powstają m.in. takie marki jak “Matacan” czy “A. Turrent”, reszta zaś jest eksportowana. Turrentowie wytwarzają rocznie 5 milionów wysokiej jakości cygar, z czego 2 miliony trafia do Stanów Zjednoczonych.

     Jorge Ortiz Alvarez jest głową Puros Santa Clara, drugiej co do wielkości wytwórni cygar w Meksyku. To już szósta generacja rodu, założonego przez XIX-wiecznego mogoła tytoniowego Octaviano Carrióna Sintę II. Matka Alvareza wywodziła się w prostej linii z tej właśnie dynastii, ojciec zaś pochodził z biednej rodziny, lecz uprawiającej tytoń z zamiłowaniem. Podobno tak bardzo kochał swoje uprawy, że niechętnie je sprzedawał. Dla syna tytoń także znaczy wszystko – to jego życie. Mimo wszystko dola tabacalero nie jest łatwa. Jak mówi Alvarez: “wszystko w rękach Boga”. Albowiem zbyt wiele czynników – niezależnych od człowieka – ma wpływ na los uprawy, jak chociażby pogoda czy szkodniki. Właśnie jedno z takich nieszczęść spadło na rodzinę Alvarezów. W 1965 r. – a więc na dwa lata przed powstaniem wytwórni cygar – całą uprawę zniszczyła bakteryjno-grzybicza plaga. Wraz ze zbiorami ucierpiała także nadzieja całej familii na lepszą przyszłość. A jednak dzięki uporowi z miejscowej fabryki wyszły wkrótce pierwsze cygara “Ejectivos”, potem następne: “Hojo de Casa”, “Rio Brava” czy “Valdez”. Kiedy Alvarez otrzymał pierwsze wielkie zamówienie od Lew’a Rothmana i przyszedł do banku po pożyczkę, jedynym dokumentem jakim dysponował był świstek pomiętego papieru z bazgrołami dystrybutora. Nic dziwnego, że z uzyskaniem kredytu był problem. Mimo wszystko Alvarez do dzisiaj współpracuje z Rothmanem, bank zaś dawno temu zbankrutował. Dzisiaj produkcja sięga 4 milionów cygar rocznie, z czego ponad 70% jest eksportowana do Europy, Azji, Kanady i Ameryki Południowej. W Stanach Zjednoczonych popularnością cieszy się marka “Santa Clara 1830”. Inna ceniona marka to “Aroma de Mexico for Villazon”.

     Obie wymienione wytwórnie produkują aż 97% wszystkich pochodzących z Meksyku cygar, reszta to dzieło dwóch mniejszych zakładów. Pierwszy z nich  – Tabacos la Victoria  – położony jest w sercu Doliny, a założyli go w 1996 r. córka Alvareza Carolina i jej mąż Fernardo López Turrent. Mimo przejściowych trudności na rynku roczna produkcja sięga dzisiaj 420 tysięcy cygar (z czego 65% trafia na meksykański rynek, pozostałe eksportuje się głównie do Europy). “Miranda” zrobiona z liści meksykańskich z pokrywą sumatrzańską (maduro) jest średnio zbudowanym i aromatycznym cygarem o naturalnej słodyczy.

     Ostatnia z czterech liczących się w Meksyku wytwórni leży poza rejonem San Andreas, sto mil na północ nad samą Zatoką Meksykańską w mieście Veracruz. Tabacos la Victoria Fabrica de Puros Irene założyła w 1954 r. Irene’a Venegas Arroyo. Dzisiaj firma zarządzana jest przez jej wnuka Rodolfo Vásqueza Andrade’a i jego żonę Rachelę Paulinę Clark. Wytwarza ona 300 tysięcy cygar, z czego 20% produkcji trafia na europejski rynek. Uznane marki: “Irene Primera” i “Royal Blend” (z dodatkiem liścia nikaraguańskiego).  Nie tak dawno ta mała wytwórnia zaprezentowała kolejną: “Unicos”.

     Podsumowując, cygara meksykańskie posiadają niepowtarzalną moc. Ich pełny, intensywny, wręcz dystyngowany smak oraz bogaty aromat zyskały wielu miłośników na świecie, głównie w Europie. Wydaje się, że przedsiębiorcy z doliny Świętego Andrzeja narzekają na rynek amerykański. W Stanach Zjednoczonych bowiem żyje ponad dwa miliony stałych palaczy ich cygar, co wydaje się liczbą niezbyt satysfakcjonującą meksykańskich producentów. Alberto Turrent sądzi, iż problem leży w tym, iż wszyscy właściciele mieszkają przy swoich plantacjach i fabrykach, a nie w Nowym Jorku, Los Angeles czy Miami, tam gdzie żyją potencjalni konsumenci. Rodolfo Vásquez wskazuje na zwykłe uprzedzenie do ich produktów. Niezależnie od jakości wytwarzanych cygar, nawet wbrew pozytywnym wrażeniom z ich konsumpcji, pozostają one wciąż gorszym towarem. Gorszym, bo meksykańskim. Dodatkowo, potencjalni klienci nie są rzetelnie informowani o najlepszych markach pochodzących z ich kraju. Fernardo López narzeka na branżowe magazyny, które ignorują lub wręcz źle piszą o meksykańskich wyrobach, w zamian zaś rekomendują cygara z Jamajki, Hondurasu czy Dominikany, a więc z krajów, w których produkcja jest tańsza niż w Meksyku. Nie zawsze też w Stanach Zjednoczonych można dostać najlepsze gatunkowo meksykańskie cygara. Ten problem nie istnieje w Europie. Stary Kontynent oferuje najbogatszy asortyment cygar z kraju Majów i Azteków.

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl